Co warto zobaczyć? 20 kwietnia, 2023. Znojmo – turystyczna perełka Moraw Południowych w Czechach! 20 kwietnia, 2023. Ostrawa – atrakcje, ciekawostki i zabytki. Co warto zobaczyć w Czechach? 20 kwietnia, 2023 Morawski Kras – jaskinie Punkevní i inne atrakcje regionu 20 kwietnia, 2023 Aquapark – Czechy są znane z parków wodnych i
Leptokaria - położenie. Jeden z największych kurortów położonych w południowej części Riwiery Olimpijskiej, na wysokości ok. 300 m n.p.m , u wschodnich zboczy masywu Olimpu, w odległości ok. 30 km na południe od stolicy regionu Katerini. Niegdyś miasteczko rolnicze i handlowe, dziś ośrodek turystyczny z pamiątką przeszłości
Jeśli chcecie zobaczyć najpiękniejszą panoramę Bodrum, wybierzcie się na wzgórze Değirmenler Tepesi, gdzie znajdują się białe, charakterystyczne, zabytkowe wiatraki. Same w sobie nie stanowią zapierającej dech w piersiach atrakcji, za to widok roztaczający się ze wzgórza zachwyci każdego.
Warto również zobaczyć miejsca związane z historią i kulturą żydowską jak pomnik Artura Rubinsteina, Stacja Radegast, Park Ocalałych i znajdujące się w nim Centrum Dialogu im. Marka Edelmana, czy najstarszy i największy w Polsce kirkut – żydowska nekropolia. Łódź fabryczna to miejsce, gdzie przenikały się losy obu nacji.
Pokażę Ci, co można zobaczyć w Rotterdamie w ciągu jednej godziny. Świetnym pomysłem po zwiedzaniu Kinderdijk jest wycieczka do Rotterdamu, choćby na chwilę. Można tutaj wskoczyć do przyszłości i zobaczyć kilka ciekawych, nowoczesnych budowli. Znajdziesz tu kanały i porty w środku miasta, w których zacumowane są pokaźnych
Co warto zobaczyć na Peloponezie? Atrakcje Peloponezu można sklasyfikować na kilka głównych kategorii. Przede wszystkim dominują tu zabytki pamiętające czasy starożytne - odnajdziemy zarówno ślady kultury mykeńskiej, o której w swojej twórczości opowiadał Homer, jak i pozostałości z epoki klasycznej i rzymskiej.
6i8u. Od dość dawna chodzi mi po głowie relacja z Grecji. Postanowiłam zebrać w jednym miejscu opis miejsc, które odwiedziłam podczas kilku pobytów. Miejsca, które opiszę znajdują się w północnej części półwyspu Peloponez, oraz kilka już poza półwyspem, po drugiej stronie Kanału Korynckiego. Część z nich jest dobrze znana i chętnie odwiedzana przez turystów, a część położona trochę na uboczu. Mam nadzieję, że was zainteresuje też takie mniej znane oblicze odwiedzonych miejsc Naszą bazą wypadową była wioska Kato Almiri. Niewielka miejscowość nad morzem, kilkanaście kilometrów na południe od Kanału Korynckiego. Plaża w Kato Almiri. Całkiem przyjemna, chociaż kamienista. Kanał KorynckiTen kilkukilometrowy przesmyk łączący Morze Egejskie i Jońskie najlepiej podziwiać z mostu znajdującego się mniej więcej w jego połowie. Wysokie, kilkudziesięciometrowe ściany robią wrażenie. Gdy już napatrzymy się na przepływające w dole statki, warto iść na souvlaki do knajpki zlokalizowanej przy samym kanale, po stronie południowej. Wracaliśmy tam kilkukrotnie, takie były smaczne, jedne z najlepszych jakie jedliśmy w ogóle w Grecji. Jeśli chcemy zobaczyć kanał z trochę innej strony, należy udać się do miejscowości Isthmia. Jest tam ciekawy most, który zostaje opuszczony na dno kanału przed przepłynięciem na Kanał z miejscowości Isthmia LoutrakiW pobliżu Kanału Korynckiego znajduje się dość duże miasto Loutraki. Jest to typowy kurort, z całkiem ładną promenadą, sporą ilością hoteli i knajpek. Nad miastem, na sporym wzgórzu znajduje się monastyr, którego co prawda nie da się zwiedzić, ale warto do niego podjechać, gdyż roztaczają się stamtąd piękne widoki. Jezioro Vouliagmenis i świątynia HeryJezioro widoczne na poprzednim zdjęciu to właśnie Vouliagmenis. Bardzo miłe miejsce na chwilę odpoczynku. Jest tam plaża, przy której znajduje się tawerna, ale można rozłożyć się też trochę bardziej na uboczu. Jezioro jest połączone małym kanałem z morzem i ma słoną wodę. Dzięki temu możemy tu z bliska zobaczyć okazy morskiej fauny, między innymi mnóstwo maleńkich krabów pustelników, które chowają się w znalezionych muszlach. Na brzegu znajduje się też malownicza kapliczka. Kawałek dalej, na cyplu na końcu półwyspu znajdziemy latarnię morską, a w dole pod nią pozostałości starożytnej świątyni Hery i antycznego portu. Jednak przede wszystkim warto tu przyjechać dla przepięknych widoków roztaczających się na każdą stronę. Widok na świątynię Hery PsathaJuż trochę dalej na północ znajduje się mała nadmorska miejscowość, z dość długą plażą, położona w zatoce otoczonej górami i wysokimi klifami. Kolejne opisane miejsca położone są już na KoryntRuiny antycznego miasta znajdują się kilka kilometrów od współczesnego Koryntu. W dość dużym kompleksie centralne miejsce zajmuje świątynia Apolla, jest również kilka innych nieźle zachowanych budowli. W muzeum za to możemy zobaczyć sporą kolekcję rzeźb. AkrokoryntW pobliżu stanowiska archeologicznego wznosi się masywna góra, Akrokorynt. W starożytności znajdowała się na niej świątynia Afrodyty, później natomiast średniowieczna twierdza, której pozostałości możemy obecnie oglądać. Teren twierdzy jest duży, jest tu kilka poziomów murów i kilka bram, więc zwiedzenie całości trochę czasu zajmuje. Warto jednak pochodzić i poodkrywać różne zakątki, przede wszystkim dla świetnych widoków roztaczających się dookoła. Widokowo to jedno z moich ulubionych greckich miejsc. W kolejnej części przeniesiemy się wgłąb półwyspu dzisiejszej części kilka ciekawych miejsc, które odwiedziliśmy na DoxaMalownicze jezioro położone z dala od głównych turystycznych szlaków. Na jego środku na małym cyplu znajduje się kościółek. Od jeziora kręta droga prowadzi do starego monastyru Agiou Georgiou Feneou. Nie przejmujcie się, że miejsce na pierwszy rzut oka wydaje się być opuszczone. Wejdźcie na dziedziniec i zajrzyjcie do małej, ale pięknie zdobionej kapliczki. Nie przestraszcie się gdy nagle z górnego piętra usłyszycie donośny głos. To zapewne jeden z mnichów tam mieszkających zaprasza was na górę. Wejdźcie i usiądźcie na tarasie z pięknym widokiem na jezioro (i nie przejmujcie się tym, że taras opiera się tylko na kilku palach przymocowanych do ściany budynku). Mnich zapewne poczęstuje was przepyszną, wyrabianą na miejscu konfiturą z płatków róży, czymś do picia i wypyta skąd jesteście i jak tu trafiliście. Jak się dobrze rozejrzycie to zobaczycie, że stoi tam cały regał ze słoikami tych konfitur. Warto kupić sobie tak słoik, żeby przypominał nam smaki Grecji jeszcze długo po powrocie do domu. Z mnichami można się troszeczkę potargować :) Z tych róż mnisi wyrabiają pyszne konfitury Widok na jezioro Kolejka Diakopto-KalavritaW nadmorskiej miejscowości Diakopto zaczyna swój bieg wąskotorowa kolejka. Jej trasa wiedzie górskimi wąwozami, wzdłuż strumieni, tunelami i wiaduktami.
Ten post jest również dostępny w wersji: Ελληνικά (grecki) LOUTRAKI PORT W SKOPELOS, VILLAGES SKOPELOS, LOUTRAKI PORT SKOPELOS, SKOPELOS LOUTRAKI, WIEŚ LOUTRAKI SKOPELOS, LOUTRAKI PLAŻA W SKOPELOS, połysk wsi, SPORTY PÓŁNOCNE, WAKACJE W LOUTRAKI, BLOG SKOPELOS, SKOPELOS BLOGSPOT, SKOPELOS BLOGOWANIE, SKOPELOS BLOGI, SKOPELOS BLOGERZY WIEŚ LOUTRAKI LOUTRAKI PORT Loutraki jest port w Glossie i drugi port Skopelos. Aby być precyzyjnym, jest zbudowany tuż pod wieś Glossa. Statki i latające delfiny przypływające z Grecji Środkowej (Agios Konstantinos), Volos i Skiathos najpierw zatrzymują się na Loutraki port, a następnie przejdź do głównego portu Skopelos. Loutraki port był do tej pory wspólnym portem. Ale obecnie pojawia się trend wzrostowy Loutraki w malowniczy nadmorski kurort. Mimo że przybywają łodzie pasażerskie, wcale nie straciły uroku. Jest to cicha, malownicza wioska, która oferuje idealne wakacje relaksu i spokoju. Osada Loutraki rozciąga się wokół portu. Loutraki jest km od Miasto Skopelos. Samochodem, podążając drogą do Agios Riginos, pokonasz ten dystans w około 40-45 minut. Możesz również wybrać drogę nadmorską z Skopelos Chora. Odległość wynosi 33 kilometry, a dojazd samochodem zajmuje około 50-55 minut LoutrakiBłyszczyk. WAKACJE W LOUTRAKI Wieś Loutraki to ulubione miejsce na lato, które zdobyło stałych i lojalnych gości. Jak na całej wyspie Skopelos, serdeczna gościnność mieszkańców Loutraki natychmiast cię wygrywa. Loutraki oferuje satysfakcjonujący pakiet letnich wakacji. Port w Glossie oferuje wygodne nocleg dla przyjemnego pobyt, Możesz pobyt w hotelu lub w apartamenty w zależności od twoich potrzeb i preferencji. Loutraki oferuje zadowalający wybór tawern i kawiarni. w wieś Loutraki, są też mini markety i kilka sezonowych sklepów. Co więcej, lokalny rynek pokrywa Twoje podstawowe potrzeby. Za wszystko inne Wieś Glossa jest bardzo blisko. Dostęp do Loutraki Port w Glossie jest proste. Jeśli nie masz własnego środka transportu, możesz wynająć go w biurach turystycznych wyspy. Również lokalny autobus Skopelos kursuje często w okresie letnim. Dostępna jest również taksówka Loutraki Port dla Twojej wygody. Główna droga w Skopelos jest pokryta asfaltem, więc podróż nie jest trudna. Stopień trudności wzrasta wraz z zakrętami. Skopelos to górzysta wyspa, a trasa przez góry kryje w sobie kilka stromych zakrętów. LOUTRAKI PLAŻA In Wieś Loutraki, znajduje się zorganizowana plaża żwirowa, na której można popływać. Zwłaszcza jeśli mieszkasz w osadzie Loutraki, ta mała plaża jest idealna. Dostępne i ze wszystkimi niezbędnymi udogodnieniami. Plaża Loutraki rozciąga się na zewnątrz portu. Zalecamy pozostanie na plaży do zachodu słońca, aby cieszyć się wspaniałym zachodem słońca. GDZIE JEŚĆ i cieszyć się kawą AT PORT LOUTRAKI Piękna wyspa Skopelos, oprócz swojego piękna i wspaniałych krajobrazów, które harmonijnie łączą się z zielenią i błękitem, zafascynuje Cię rozkoszą lokalnej kuchni. The tawerny Skopelos ukrywa wiele kulinarnych rozkoszy. W spokojnym i malowniczym Loutraki znajdziecie miejsca, w których można zjeść pyszne i dobrze ugotowane jedzenie a także miejsca na kawę lub pić. Sprawdź niektóre hotspoty na wakacje w Loutraki. Petrino Cafe znajduje się zaledwie 50 metrów od plaży Loutraki. Jest otwarty od rana do wieczora, oferując wiele opcji, od śniadania po wieczorne koktajle. Aramis Cafe znajduje się w Port Loutraki. Jest otwarty od rana do nocy, oferując różnorodne słone i słodkie smaki. Idealne miejsce na delektowanie się kawą w oczekiwaniu na łódź. Aramis Tavern znajduje się w porcie, obok Aramis Cafe. Tutaj będziesz cieszyć się autentyczną grecką kuchnią gotowaną z miłością. Po świeże ryby na plaży udaj się do Flisvos tawerna. Zachwycą Cię stoły, które dosłownie dotykają fal i smaków pochodzących z kuchni. Kolejną standardową opcją jest tawerna rybna Vrachos. Niedawno działał pod nowym kierownictwem, obiecującym nowe smakowite smakołyki. W niektóre letnie wieczory odbywają się koncerty greckiej muzyki na żywo. HISTORYCZNE WIDOKI LOUTRAKI Loutraki, oprócz swojej obecnej świetności, przeżyły okres prosperity w starożytności, w latach Selinounda. Ze względu na łaźnie (po grecku Loutra) na tym obszarze, które działały tam w czasach starożytnych, Loutraki wzięło swoją nazwę. Chalcydyjczycy prawdopodobnie założyli Selinoundę w VIII wieku Mur zamek z Selinous (Lutraki) - V wiek pne Cytadela została zbudowana w V - IV wieku pne (era klasyczna) na wzgórzu Paleokastro, 5 metrów nad poziomem morza. Ruiny muru są nadal widoczne, ponieważ część murów starożytnego miasta jest nadal zachowana. W Selinounda będziesz miał okazję podziwiać domy i łaźnie, które przetrwały od czasów rzymskich (I - IV wiek ne) wewnątrz osady i wzdłuż plaży. Również fragmenty dwóch starożytnych murów można zobaczyć na ulicy biegnącej za kawiarniami w Loutraki. Ta ulica jest po lewej stronie, gdy zbliżasz się do morza. Starożytne ruiny rzymskich łaźni - Katakalou, Loutraki Po południowo-wschodniej stronie Loutraki (miejsce Katakalos) znajdują się fragmenty budynku z łaźniami z 3-4 wieków naszej ery, w czasach Cesarstwa Rzymskiego. Chociaż nie wyjaśniono, czy są to łaźnie publiczne czy prywatne w willa, pomnik daje architekturę czasu. Na powierzchni skały, tuż przy morzu, znajdują się ruiny łaźni rzymskich. Według miejscowych na obszarze morskim nadal znajdują się szczątki. Różne znaleziska archeologiczne Okazy ceramiki, monet i marmurowego sklepienia z czasów rzymskich znaleziono w Loutraki, Glossa. Niektóre znaleziska z wykopalisk Selinunda są wystawione w Muzeum Archeologicznym w Volos. Marmurowy posąg bogini Ateny, znaleziony w Loutraki w 1865 roku, jest wystawiony w Muzeum Archeologicznym w Atenach. Na plaży Loutraki w 2002 roku powstał kiosk z wszystkimi niezbędnymi informacjami o historii i zabytkach tego obszaru. Powstał we współpracy z Ministerstwem Kultury i Gminą Skopelos. Malownicze Loutraki, drugi port Skopelos, to ciekawa miejscowość turystyczna. - Blog Skopelos Ja - Autor - Adrina Hotele Skopelos - www. I - I aramisflisvosloutrakiselinaunta
Na pewno każdy kto mieszkał z Atenach albo zwiedzał Grecję miał okazję odwiedzić Loutraki. Na pewno miasteczko odwiedzili miłośnicy spa albo gier hazardowych, gdyż w Loutraki znajduje się największe kasyno w Grecji. To już sprawa tradycji, bo w miejscowości powstał pierwszy taki przybytek w kraju. Sama miejscowość ma korzenie starożytne. Niegdyś nazywała się Therma i brała swoją nazwę od gorących źródeł. Miasteczko jest ładne, malowniczo położone, ma park z palmami i podświetlany wodospad. Jak w każdej miejscowość turystycznej pełno jest hoteli, tawern i barów. Takie greckie Saint jest miasteczkiem całorocznym, więc w weekendy wielu mieszkańców pobliskiego Koryntu czy Aten chętnie zagląda na obiad czy wino. Ot ładne miejsce na sobotni czy niedzielny spacer z obiadem. Ale okolica oferuje też inne atrakcje. Grecy tradycyjnie odwiedzają klasztor świętego Patapiosa z bardzo cennym relikwiami. Święty Patapios pochodził z Egiptu, gdzie pędził żywot pustelnika. Po latach na pustyni, przeniósł się do Konstantynopola, w którym przebywał do swojej śmierci. Jego ciało złożono w klasztorze św Jana, który był pod opieką rodziny cesarskiej. Zresztą w tym właśnie klasztorze, ostatnie lata swojego życia spędziła matka ostatniego cesarza Bizancjum, była cesarzowa, Helena Dragasz . Po upadku Konstantynopola, ocalali członkowie rodziny cesarskiej przewieźli relikwie świętego do jaskini w górach nad Loutraki. Tam też działała pustelnia do XI wieku. Jaskinię ponownie odkryto w początkach XX wieku. Wtedy też przypomniano sobie, że skrywa szczątki świętego Patapiosa i uwaga proszę Państwa, Czaszkę Heleny Dragasz, cesarzowej i matki ostatniego cesarza Bizancjum, czczonej przez kościół prawosławny jako święta. Jako że, okoliczni mieszkańcy chcieli sobie brać fragmenty ciała świętego jako amulety, ukryto je do czasu zbudowania klasztoru, czyli do roku 1952. Obecnie jest wystawione w szklanym sarkofagu w jaskini na terenie klasztoru. W klasztorze jest tez przechowywana czaszka cesarzowej Heleny. Dlaczego Patapios jest święty? Jest wiele świadectw uzdrowień jakich dokonywał w czasie swojego pobytu w Konstantynopolu. Jest też wiele świadectw uzdrowień osób, które zbliżyły się do relikwii. I jest tez jeszcze jeden dowód, ciało świętego nie uległo rozkładowi, co każdy odwiedzający klasztor może zobaczyć na własne odwiedzeniu klasztoru, możemy kontynuować zwiedzanie lokalnych atrakcji, zwłaszcza że trasa, która do nich prowadzi jest niezwykle malownicza. Kolejny punkt programu to jezioro Vouliagmeni. Uwaga to koło Perachory, nie koło Aten! Tak na prawdę Vuliagmeni nie jest jeziorem, a laguną, bo jest w nim słona, morska woda. Laguna łączy się z morzem wąskim paro metrowym przesmykiem co nam tworzy naturalny duży basen z morską wodą. Dookoła są knajpki, tawerny i bardzo malowniczy kościół św. Mikołaja, jakby żywcem przeniesiony z Santorini. Po nasyceniu się pięknem laguny, możemy kontynuować naszą podróż do latarni morskiej i Herajonu. Tylko nie za szybko, bo jest znak informujący o kotach bawiących się przy drodze. Jak zazwyczaj piszę o dziejach i ciekawostkach historycznych Grecji, tak cypel z latarnią muszę uznać, za jedno z piękniejszych miejsc w Grecji. Wrażeń co niemiara. Klify wapiennych skał ukształtowane w fantazyjne formy, niezwykłe kolory morza w miejscach, gdzie dno stromo opada w głąb, latarnia morska na cyplu i ruiny starożytnej świątyni, tworzą zespół w którym można spędzić dużo czasu. Rzadko w jednym miejscu można natrafić na tyle atrakcji morska Meglavi została uruchomiona w roku 1897. Początkowo dostarczała światła uzyskiwanego podczas spalania nafty. I dopiero w 1982 zmieniono źródło światła na elektryczne. Ruiny świątyni to resztki kompleksu poświęconego, boginie Herze. Wiele nie zostało, ale na tle skał schodzących pionowo do morza wygląda to ładnie. Jak ktoś ma coś do jedzenia to na pewno miejscowe koty, które okupują Heraion się ucieszą. Wedle mitologii, w tym miejscu pochowano dzieci Jazona, który dowodził wyprawą po złote miesiącach letnich wody koło latarni i Herajonu są dobrym miejscem dla miłośników nurkowania, gdyż dno bardzo szybko opada w głąb. Można też tam zobaczyć śmiałków skaczących z większych wysokości do morza. Cała wycieczka w okolice Loutraki powinna zająć kilka godzin, więc można w jej trakcie nabrać apetytu. Mimo pewnej ekskluzywności kurortu, ceny w Loutraki są sensowne, a największe skupisko lokali wydaje być się w okolicach Placu 25 Martiu. Przy fontannie jest gyros, a przy plaży mamy wybór różnych stylów jedzenia. Jest coś w rodzaju McDonalda z hamburgerami i frytkami, jest i bardzo tradycyjna restauracja, dla niepoznaki nazwana Ouzerią, niezła jest tawerna Plaza z jej owocami morza. Są też pizzerie. Czyli każdy znajdzie coś dla siebie. Ceny są podobne, a wszędzie karmią tekst: Christian Arnidis, badacz dziejów Grecji, autor przewodnika „Moja Grecja”.
Olimpia – miasto, które w starożytności było najsłynniejszym miejscem kultu Zeusa – znajdowały się tu sanktuarium poświęcone bogowi, a wokół niego odbywały się co 4 lata igrzyska, zwane od ich miejsca – olimpijskimi. Pierwsze odnotowano w 776 r. Na sanktuarium Zeusa składał się duży, święty gaj oliwny – Altis, w którym znajdował się ołtarz. W wieku VII wzniesiono tu monumentalne budowle z najważniejsza i największa świątynią Zeusa – w środku znajdował się jego ogromny posąg wykonany przez Fidiasz, który zaliczano do siedmiu cudów świata. Inne ważne budowle to Leonidjon, świątynia Hery, budowle administracyjne, rozległy hipodrom i stadion na 20 tys. widzów. Po przejęciu Peloponezu przez Cesarstwo Rzymskie miasto uznano za pogańskie, co poskutkowało wypędzeniem części ludności i w 393 r. zakazem organizowania igrzysk. Stanowisko archeologiczne odkrytego w XIX w. miasta wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Z ciekawostek warto wspomnieć, że płomień olimpijski rozpala się tu za pomocą skupionych przez paraboliczne zwierciadło promieni słonecznych, a następnie jest przenoszony przez sztafetę do miejsca igrzysk. Argos – miasto będące jednym z najistotniejszych ośrodków kultury mykeńskiej i najważniejszym miejscem kultu Hery. Miasto znacznie zyskało po pokonaniu Sparty przez króla Fejdona – tego samego, który jako pierwszy wypuścił monety w obieg na Bałkanach, objął przywództwo nad Igrzyskami Olimpijskimi, wskrzesił królestwo Temenidów i znormalizował system miar i wag. Znaczenie miasta spadło po wejściu na Peloponez Rzymian. Dziś jest prężnie rozwijającym się miastem z wieloma zabytkami okresu świetności. Warto zobaczyć mury cyklopowe, sanktuarium Apollina, amfiteatr rzymski oraz dominującą nad miastem XII-wieczną twierdzę. Nafplion – w starożytności był jednym z większych portów Peloponezu, jednak stracił na znaczeniu i pod koniec II w. opustoszał. Z tego okresu zachowało się wiele imponujących ruin otoczonych stanowiskiem archeologicznym. Miasto zostało ponownie założone w czasach bizantyjskich, a w miejscu akropolu wzniesiono twierdzę obronną. Miasto często było najeżdżane przez krzyżowców, a w XIV w. podczas panowania weneckiego wybudowano kolejny zamek – tym razem na wyspie Bourtz. Po burzliwym panowaniu tureckim wrócili tu Wenecjanie, którzy wybudowali kolejną twierdzę – Palamidi. W listopadzie 1821 r. Nafplion został wyzwolony przez wojska partyzanckie, a po odzyskaniu niepodległości przez Grecję stał się na krótko stolicą kraju. W latach 60-tych ubiegłego wieku miasto zyskało na znaczeniu jako kurort wypoczynkowy – szczególnie popularny w okresie świątecznym. Nemea – ośrodek kultury starożytnej Grecji, gdzie według mitologii Herkules zabił lwa nemejskiego. Znajdowała się tu świątynia ku czci Zeusa, która została zniszczona przez trzęsienie ziemi u schyłku okresu starożytnego. Niedaleko świątyni znajdował się stadion na 40 tys. widzów, gdzie co 2 lata odbywały się igrzyska nemejskie o mniejszym znaczeniu niż olimpijskie. Pylos – w pobliżu dzisiejszego miasta znajdują się wykopaliska z epoki brązu. Odkrywcy starego mykeńskiego miasta główne wykopaliska nazwali "Pałacem Nestora" od imienia władcy panującego w tym okresie. W starożytności pod Pylos rozegrała się jedna z większych bitew. Późniejsze lata panowania różnych najeźdźców pozostawiły po sobie ciekawe zabytki jak zamek krzyżacki Paleokastro, twierdzę osmańską Neo Kastro, meczet zamieniony później na kościół czy kazamaty. W Pylos znajduje się piaszczysto-żwirową plaża przyciągająca coraz więcej turystów, a w jej pobliżu mieści się Grota Nestora – przepięknie ukształtowana jaskinia, w której według mitologii młody Hermes ukrył krowy skradzione Apollinowi. Tegea – jedno z najstarszych i najpotężniejszych miast starożytności słynące z rozbudowanej floty morskiej. Znajdowało się tu wielkie sanktuarium Demeter i Persefony oraz słynna świątynia Ateny Alea – będąca ważnym ośrodkiem religijnym antycznej Grecji i azylem dla zbiegów. Po długich walkach ze Spartą o dominację na terenie Arkadii miasto zostało zniszczone. Na jego miejscu w okresie bizantyjskim założono ważny ośrodek handlowy pod nazwą Nikli, obowiązującą do ogłoszenia niepodległości Grecji. Patra – nazywana również Patras, to trzecie największe miasto Grecji położone na wschód od Aten w zatoce o tej samej nazwie. Jest to główne miasto portowe Peloponezu, a jego strategiczne położenie od starożytności doceniali kolejni najeźdźcy. Patronem miasta jest św. Andrzej, który został tu ukrzyżowany za głoszenie chrześcijaństwa. W miejscu jego śmierci znajduje się najważniejszy zabytek miasta – katedra św. Andrzeja – największa świątynia Grecji. W mieście znajduje się bogate Muzeum Archeologiczne posiadające wiele cennych zbiorów z całego regionu oraz kilka pamiątek po minionych czasach jak ruiny Odeonu czy pozostałości zamku.
Jako już poznosili jakieś surowe obostrzenia, to można mi z tego Hotelu co mieszkam ruszyć gdzieś w okolice ciekawsze. Pojechałem więc do Lutraki zobaczyć co tam w trawie piszczy, jakie panny się tam kręcą, co u znajomych i nacieszyć się spacerem w greckim Saint Tropez. Kasyna, spa, wielki świat i pogoda dla bogaczy. Zobaczyć kto utył , komu zęby wypadły i kto jak wygląda. Niektórzy się sfilcowali trochę i zapleśnieli, łażą niedoczesani w porozciąganych dresach i innych barchanach, inni trzymają fason. Przedwczoraj jak byłem tam, to Fanis mnie zaprosił do siebie do tawerny na tajny obiad. Ale zrobił mi niespodziankę, ze hej bo pojawił się kurczak z rożna. A ja całą te okupację przeżyłem na kurczakach. W markecie galaxias, są kurczaki z rożna , 4,90 za kilo. No i jadłem to dwa miesiące w zasadzie codziennie. Zapytałem czy dzwonili do niego z marketu, że jestem jakimś koneserem kurczaków, czy sam tak od siebie? No to wczoraj się zrehabilitował i zrobił małże z ryżem kurkumowym. Jak nadszedł wieczór to promenada się zapełniła ludźmi. Zapełniła się też obwodnica nad Lutraki, bo z niej jest niezwykły widok na zachody słońca. Policja, która goniła ludzi przed 2 miesiące, chyba się znudziła, bo już nie reagowali. No, ludzie siedzieli w tych domach oglądali telewizję, i słuchali, że gdzieś spychaczami kopią groby, tak ludzie mrą, a znów w Szwecji sobie siedzą po restauracjach i swobodnie chodzą. No to zamieszanie mają bo komunikaty są sprzeczne. Jeszcze do tego wysypali się eksperci jak mrówki z pudełka na cukier i każdy się ogłasza mesjaszem, co tak wie naprawdę i najlepiej. A to chudy hindus co medytował na świętej górze, a to czeski lekarz co niby przerwał zmowę milczenia, a to ktoś miał objawienie, a to znów ktoś ma przecieki rządowe. A każdy guzik wie bo statystyki medyczne są zafałszowane. Wiec jak minister zdrowia jednego czy drugiego kraju ma złe dane, to nie wie co ma w ogóle robić. Jako że mam pod dziurki w nosie tematu nie będę głosił jakichś prawd objawionych na temat zarazy tylko powiem trzy kwestie, o tych statystykach, bo to w nich cały problem. USA ma 10 razy więcej mieszkańców niż Polska, w USA co roku choruje na grypę około 10% ludzi. W Polsce podobnie. W stanach na grypę umiera około ludzi co roku. A wiecie ile w Polsce wedle statystyk? Poniżej 100, czasem 150. Ma to ręce i nogi? By chyba nie za bardzo. Wiec albo w USA są ludzie jacyś nadwrażliwi na grypę, albo Polacy niezwykle odporni, pancerni. Albo ktoś se robi jaja pańskie ze statystyki. Bo ktoś ewidentnie tu podaje nie prawdę albo USA albo Polska. I tu stawiam na Polskę, bo biorąc pod uwagę śmiertelność grypy w Polsce powinno na nią umierać rocznie 5000 ludzi! Skoro śmiertelność grypy wynosi średnio 0,3% to się zupełnie to kupy nie trzyma, że w Polsce w jakimś roku pełnym zakażeń umiera tylko 150 osób, a w Stanach nawet i Prawda? Wiec jak kto cokolwiek może wiedzieć o liczbie chorych czy śmiertelnych przypadkach jak ma złe dane. Bo w szpitalach wpisują co chcą. A więcej nie napiszę bo mi wystarczy. Nasyciłem się tematem. W Grecji generalnie wirusa ludzie się nie boją, ale starsi uważają. Uważają też sercowcy. Na wsi gdzie mieszkam są ludzie pracowici, silni, wychowani na serze feta i oliwie z oliwek, to nie chorują. Lutraki, tam są rozbestwieni bogacze opływający w luksusy, ale tez jakoś nie chorują. Lutraki słowami nie będę opisywał, bo nie mam polotu wieszczów romantycznych, za to dam zdjęcia, a większość można zobaczyć na instagramie. Grecy podchodzą do sprawy zarazy ze stoickim spokojem. Grecy mimo emocjonalności mają bardzo silne charaktery. Tam nikt nie kwęka, nie histeryzuje, nie wpada w panikę i nie jojczy jak stara baba z powieści „Chłopi”. Trudno może ludziom, bo przecież i kryzys, ale podchodzą do tego pogodnie. W ogóle tez nie istnieje temat polityczny. Na facebooku odciąłem się od 3 grup osób, albo siejących polityczną zadymę, albo wrzeszczących jak to im się krzywda dzieje, albo obwieszczających niczym jakiś mesjasz prawdę objawioną. Posłuchaj to ważne! W Czechach mają takie laboratorium tajne, pod ziemią, w środku lasu, nie ma go na mapie. I tam siedzą najlepsi lekarze świata, i oni, i tylko oni wiedza prawdę taką prawdziwą. Mam swoją robotę i swoje życie i na co mi mieć kontakt z czyjąś wyimaginowaną paniką, bełkotem, czy zamieszaniem? Po prostu zobaczymy co będzie. Tu na tapecie są tematy, czy panna z kawiarni jest chętna, albo czy wejść w romans z pewną recepcjonistką, a nie że konstytucja jest łamana. Ważne jest jak mam podać znajomym oliwę do Polski i swoje książki, a nie że tam ktoś szuka szczepionki. W Grecji ludzie żyją swoimi sprawami, a nie czyimiś. Owszem interesują się, wiedzę mają dużą, ale tego nie przeżywają. Grecy się nie przejmują. Bo co niby da przejmowanie się? Ludzie robią swoje, panny kokietują, chłopy robią w polu, dzieci się bawią i wszystko sobie żyje normalnie. A rząd? A no wybrali polityków, to mają swój czas. Będzie dobrze to się ich znów wybierze, będzie źle to się wybierze innych. To chyba prosto zrozumieć. A po co się wydzierać robić dramat i histerię? Co to da? Wpadłem też do Petrosa to Lutraki co ma hotel Posidonio, ten co o nim pisałem w książce, jak raz go zaskoczyłem z grupą. To się zapytał Petros, co pisze o jego hotelu w nowej książce. Zapewniłem że same plusy odkąd ma tą recepcjonistkę co ma ciało jak Kim Kardashian. Recepcjonistka się wyraźnie ucieszyła na ten komentarz. No ale chłop ma problem bo całe lata pracował z biurami, a to wychodzi, że nie wiadomo co to będzie i co ma robić. Jak każdy mieszkaniec Loutraki, taki z dziada pradziada jest tak obrzydliwie bogaty, że ma potężny hotel w stanie surowym przy plaży, ale mu się nie chce go kończyć. Bo po co? Ma przecież dwa inne. Pieniędzy mu nie trzeba, ale on lubi ludzi, lubi jak coś się dzieje. Zresztą jest konsulem Republiki Włoch, więc taki aktywny. No i padł taki temat bym mu te dwa gotowe, postawił na nogi. Akurat to bardzo lubię. Stawiać na nogi upadłe hotele. Tak postawiłem dwa lata temu Hlidi w Kokkino Nero. Hotel nie potrzebuje już żadnych biur, żadnych kontraktów. No to będę stawiał na nogi te jego hotele. To taki barter mam z tymi hotelami ja je stawiam nogi a potem mogę mieszkać w nich kiedy chce i ile chce. Dla greckich hotelarzy to abstrakt płacić tysiące euro za consulting, dać komuś pokój to żadne obciążenie. Działa? Działa. Jeszcze Fanis z tawerny mówił, żebym prowadził jakiś hotel w Loutraki w ogóle sam, na zasadzie że biorę hotel i się tam dzielę zyskami z właścicielem, ale nie. W lecie będę w Kokkino Nero, w mojej wiosce ukochanej. Mam tam Petrosa do prowadzenia, należę do lokalnego stowarzyszenia, więc chcę trochę w wiosce coś porobić w sprawie ścieżek i szlaków i przecież jakieś grupy będą do oprowadzania. Lubie być w trasie, więc taka praca, że biurko, cygaro i krawat to nie w mojej naturze.
loutraki co warto zobaczyć